Duszka

Parę dni temu pojawiła się informacja o psie, który od jakiegoś czasu koczuje na cmentarzu w Worowie. Z różnych źródeł dowiedzieliśmy się ze ma postawiona budę,
jest dokarmiany no ale niczyj… Przyszły mrozy, decyzja jedna – zabieramy. Dziś rano kilka osób pojechało zabrać pieska. Mróz okrutny, ręce, nogi i telefony zamarzały. Piesek bardzo nieufny… zjadł pasztetową z sedalinem i heja biega po cmentarzu. Możliwości złapania żadne 🙁 Co teraz? Oczywiście Jamor – mistrz odławiania tych najbardziej opornych. No i po godzinnej łapance udało się! Sunia, jak się okazało złapana 🙂 Od razu pojechała do lecznicy. Oceniona na 2,5 roku. Guz na listwie mlecznej – przepuklina. Wyglądało jakby rodziła nie raz… Póki co tyle co wiemy. 10 kilogramowa śmierdząca kulka z guzem… Nasza kolejna podopieczna ♥ Wiecie już co to dla nas oznacza… Uratowaliśmy kolejna dusze i wzięliśmy na siebie kolejne zobowiązanie finansowe…